segunda-feira, 9 de junho de 2025

Entre Linhas e Retalhos: Estou de Volta!

Olá a todos! 🌿

Depois de um longo período de silêncio, estou de volta — com o coração cheio de saudades, a cabeça repleta de ideias e as mãos já a mexerem em tecidos, linhas e botões!

Durante este tempo ausente, muita coisa mudou… mas uma coisa permaneceu igual: o amor por transformar o velho em novo, o gasto em belo, o esquecido em útil. A costura e a reciclagem continuam a ser o meu refúgio criativo e a minha forma de cuidar do planeta com pequenos gestos que fazem a diferença.

Estar de novo por aqui é como reencontrar uma velha amiga — aquela que nos conhece bem e com quem partilhamos tantas memórias. Este espaço sempre foi mais do que um simples blog: é um ponto de encontro entre pessoas criativas, curiosas e apaixonadas por dar nova vida ao que já existe. Estava com saudades desse espírito de partilha, da troca de ideias e da inspiração mútua que por aqui se sente.

Trago comigo novas ideias, novos projetos e novas vontades. Em breve, vais encontrar por aqui antes e depois inspiradores, dicas para dar nova vida às roupas que já não usas. Também quero partilhar um pouco mais da minha rotina, dos bastidores, das falhas e conquistas — porque neste caminho da costura e da sustentabilidade, todos os passos contam.

E tu, ainda tens aquela pilha de roupa a pedir uma segunda oportunidade? Vamos pôr mãos à obra juntos?

Sinto uma alegria imensa por estar de volta. Que bom é poder recomeçar, reaproveitar e reconstruir — com agulhas, tecidos e muito amor. Espero que continues (ou comeces!) a acompanhar esta jornada comigo. Há tanto por costurar, por reinventar… e por partilhar!

Até já, com carinho e entusiasmo,

Sylwia

segunda-feira, 31 de dezembro de 2012

Szczesliwego Nowego Roku

Wszystkim zycze udanej zabawy Sylwestrowej i dozobaczenia w Nowym 2013 Roku.



terça-feira, 27 de novembro de 2012

Dzisiaj mial byc post o poczatkach mojego marzenia ale niestety sila wyzsza sprawilam iz to jeszcze nie dzis. Mialy tez byc kominy z materialow z poprzedniego posta ale rozeszly sie w mgnieniu oka i nie ma fotek. Dlatego dziaiaj zachecam Was do wziecia udzialu w Candy w sklepie eTasiemka.



Cudenka sa do wygrania wiec goraco polecam. Candy trwa do 5 grudnia wiec jeszcze macie sporo czasu. A tutaj link: http://szyjesobie.blogspot.pt/2012/11/kolorowe-candy-z-okazji-miesiecznicy.html

powodzenia

pa

inesy

quarta-feira, 14 de novembro de 2012

Zapowiedzi

Juz wczoraj chcialam o tym napisac ale brakowalo fotek. Dzisiaj popstrykalam kilka i odrazu wzielam sie za posta.
Wczoraj bylam na mega materialowych  zakupach. Sklep w ktorym sie zaopatruje juz od jakiegos czasu jest poprostu mega. Ma taki wybor materialow, ze glowa boli i do tego maja scinki w tak promocyjnych cenach, ze nie mozna sie powstrzymac.No i ja zazwyczaj kupuje wlasnie te scinki. Sa to kawalki materialow o wymiarach 1x1,5m, wiec dosc spore i zawsze mozna cos z tego uszyc. Nawet jesli potrzeba wiecej to zawsze znajdzie sie drugi kawalek. Najtansze scinki kosztuja 1€ wiec uwierzcie mi, ze jak na tutejsze warunki to jest to mega tanio. Materialki sa bardzo fajne i kolorowe, zreszta sami popatrzcie:





Z czesci powstana wczoraj wspomniane kominy a z kolejnej jakas garderoba dla mnie. Juz mama pewne pomysly ale jeszcze nic na sto procent.


Ale moje zakupy nie poprzestalam tylko na tym. Juz od jakiegos czasu marzy mi sie plaszczyk zimowy ale taki asymetryczny i z kombinacja materialow. Chcialam kupic ale niestety cena mnie odstraszyla wiec postanowilam, ze sama sobie uszyje. Tyle, ze nie mam jeszcze wprawy w szyciu "wysokiej klasy" ubioru wiec poprosilam kolezanke o pomoc. Ona szyje juz od bardzo wielu lat i zreszta do tego jeszcze jest stylistka wiec z jej pomoca napewno mi sie uda.
Marzy mi sie to:



A oto materialy na marzenie:


No to do roboty:)

Pa:)

Ps.Jeszcze wezme sie za odwage i uszyje sobie prosty plaszczyk i to zupelnie sama a kto wie, moze calkiem niebawem. 


inesy



terça-feira, 13 de novembro de 2012

Zyje, zyje i szyje:)


Jestem  i calkiem dobrze sie mam. Nie mialam jakos czasu zeby sie wczesniej pochwalic ale mam ja. Kupilam. Yupi...!!! Jak to stwierdzil moj maz " ZYCIE NABRALO SENSU". Oczywiscie droczyl sie ze mna ale tak naprawde to ma troche racji. W sumie to spelnilo sie moje male wielkie marzenie.




Dokupilam do tego mojego szczescia nozyczki (motyw z zebra). Zachwalam sobie i oczywiscie polecam.


No i zeby tego bylo malo to jeszcze pokusilam sie o dodatkowe akcesoria. Komplet z nozyczkami  (bialej wersji) juz mialam bo dostalam od mojej mamuni w prezencie a tym razem dokupilam sobie zestaw do odbijania wykrojow. Mysle, ze w PL nie byl dostepny. Arkuszy jest 5 i sa dosyc duze, w zestawie takze byla kreda i naparstek do szpilek.


No i oczywiscie wyprobowalam moja maszynke no bo jakby inaczej. A oto sa efekty:

Dwa worki na chlebus. Sa z folia w srodku aby chleb nie wysychal. Sa dosyc pojemne. Pomysl wlasny.

                                   



Dodatkowo uszylam kominy na zamowienie.









Jutro dalej historia z kominami... czyli powtorka z rozrywki:)

Pa:)

inesy

quinta-feira, 18 de outubro de 2012

Ale to juz bylo.... i chyba umre jak nie bedzie moja

Juz od dawna zabieram sie za napisanie tego posta ale niestety lenistwo bierze gore...
Szyje na bierzaco tylko z tymi zdjeciami to cos nie tak... po pierwsze nie umiem robic dobrych fotek a po drugie jakos zawsze przeocze ten fakt, ze trzeba by bylo uwiecznic moje dzielo. Dlatego wlasnie, ze sie nazbieralo troche foci, to postanowilam ze zrobie taki maly pokaz z serii "Ale to juz bylo..."

No to do dziela:

Dla Vanii



Dla tesciowej




Znowu dla Vanii





Dla siebie




Dla siebie




Dla szwagiereczki

Ps. Zainspirowana tymi kominami.

To tak w szybkim skrocie choc nie wszystkie robotki sa tutaj zamieszczone gdyz poprostu brak mi fotek ale niebawem uzupelnie ...

A teraz o drugiej czesci tytulu posta... otoz juz od bardzo dawna choruje na maszyne Silver Crest, ktora mozna zakupic w Lidlu. Wiem, ze w Polsce byla niedawno w sprzedazy i nawet namowilam moja mame na jej kupno. Jednoczenie zazdroszczac straszliwie, ze tez nie moge sobie kupic bo u nas w Lidlu pojawia sie ona zaledwie raz w roku (przynajmniej tak z moich wyliczen wynika) a na dodatek jakby tego bylo malo to moja mama wychwala maszyne pod same niebiosa, ze cudenko, ze idzie jak strzala, ze leciutka i tak dalej. Zylam z cicha nadzieja, ze pewnego slicznego dnia pojawi sie i tutaj i bede mogla stac sie jej wlascicielka. No i chyba niebiosa mnie wysluchaly i jest. W przyszlym tygodniu bedzie dostepna w sprzedazy plus rozne zestawy do wyboru, nozyce i nici. Strsznie sie ciesze i juz kompletnie oszalalam na jej punkcie ale mam problem... co zrobie z moja stara (wlasciwie nowa, patrz tutaj)? Dlatego staram sie nie za bardzo ponosic euforii bo moze wcale nie bede kupowac nowej maszyny choc nie zaprzecze, ze mam starszna ochote. Moja staro-nowa poszlaby w odstawke a przeciez dobrze szyje i nie mam z nia zadnych problemow. Musze sie dobrze zastanowic nad cala ta sprawa...

Poki co koncze juz na dzisiaj

dobranoc

inesy

quarta-feira, 22 de agosto de 2012

Oho hooo...

"Kopa lat" tak mozna by bylo zaczac nowy wpis. Wiem... wiem... nici z mocnego postanowienia poprawy. Normalnie sie rozleniwilam. Az mi wstyd.... :( Zreszta nie bede sie nad soba rozczulac bo to i tak nic nie da. Lepiej dodal zalegle robotki, tak chyba bedzie lepiej.
Zaczne moze od jakby to nazwac (?) "wieszaka" na laczki i sandaly. Uszylam go pewnego dnia zupelnie tego nie planujac. Z pomyslem wyszedl moj maz, jakoze mamy bardzo!!! mala werande (1,10 x 1,50) w naszym domku i wolny kawalek podlogi do swobodnego chodzenia jest mile widziany. Wzorujac sie na tutorialu z wczesniejszego postu uszylam to takim spodobem wieszak na obuwie. Moj P. przygotowal strukture z drutu aby sie nie wyginal nasz wieszaczek na wszystkie mozliwe strony i oto jest:


a ze nie chcielismy robic kolejnych dziur w scianie postanowilismy, iz poprostu go powiesimy na wieszaku na  kurtki ktory jest zainstalowany wyzej:


Prawde mowiac jest nieco gorzej powiesic kurtke ale moze to i dobrze. Zawsze jest to jakis sposob aby wieszak nie byl przeladowany.

To na tyle dzisiaj...

Dobranoc

inesy