Sylwura é um blog sobre costura criativa e reaproveitamento de roupa. Partilho ideias simples para transformar peças antigas em algo novo e único. Aqui, cada ponto é feito com carinho, e cada retalho ganha nova vida. Reciclar é uma forma de cuidar do planeta e de criar com intenção. Inspira-te, costura com propósito e redescobre a beleza de fazer com as próprias mãos.
segunda-feira, 31 de dezembro de 2012
terça-feira, 27 de novembro de 2012
Dzisiaj mial byc post o poczatkach mojego marzenia ale niestety sila wyzsza sprawilam iz to jeszcze nie dzis. Mialy tez byc kominy z materialow z poprzedniego posta ale rozeszly sie w mgnieniu oka i nie ma fotek. Dlatego dziaiaj zachecam Was do wziecia udzialu w Candy w sklepie eTasiemka.
Cudenka sa do wygrania wiec goraco polecam. Candy trwa do 5 grudnia wiec jeszcze macie sporo czasu. A tutaj link: http://szyjesobie.blogspot.pt/2012/11/kolorowe-candy-z-okazji-miesiecznicy.html
powodzenia
pa
inesy
Cudenka sa do wygrania wiec goraco polecam. Candy trwa do 5 grudnia wiec jeszcze macie sporo czasu. A tutaj link: http://szyjesobie.blogspot.pt/2012/11/kolorowe-candy-z-okazji-miesiecznicy.html
powodzenia
pa
inesy
quarta-feira, 14 de novembro de 2012
Zapowiedzi
Juz wczoraj chcialam o tym napisac ale brakowalo fotek. Dzisiaj popstrykalam kilka i odrazu wzielam sie za posta.
Wczoraj bylam na mega materialowych zakupach. Sklep w ktorym sie zaopatruje juz od jakiegos czasu jest poprostu mega. Ma taki wybor materialow, ze glowa boli i do tego maja scinki w tak promocyjnych cenach, ze nie mozna sie powstrzymac.No i ja zazwyczaj kupuje wlasnie te scinki. Sa to kawalki materialow o wymiarach 1x1,5m, wiec dosc spore i zawsze mozna cos z tego uszyc. Nawet jesli potrzeba wiecej to zawsze znajdzie sie drugi kawalek. Najtansze scinki kosztuja 1€ wiec uwierzcie mi, ze jak na tutejsze warunki to jest to mega tanio. Materialki sa bardzo fajne i kolorowe, zreszta sami popatrzcie:
Wczoraj bylam na mega materialowych zakupach. Sklep w ktorym sie zaopatruje juz od jakiegos czasu jest poprostu mega. Ma taki wybor materialow, ze glowa boli i do tego maja scinki w tak promocyjnych cenach, ze nie mozna sie powstrzymac.No i ja zazwyczaj kupuje wlasnie te scinki. Sa to kawalki materialow o wymiarach 1x1,5m, wiec dosc spore i zawsze mozna cos z tego uszyc. Nawet jesli potrzeba wiecej to zawsze znajdzie sie drugi kawalek. Najtansze scinki kosztuja 1€ wiec uwierzcie mi, ze jak na tutejsze warunki to jest to mega tanio. Materialki sa bardzo fajne i kolorowe, zreszta sami popatrzcie:
Z czesci powstana wczoraj wspomniane kominy a z kolejnej jakas garderoba dla mnie. Juz mama pewne pomysly ale jeszcze nic na sto procent.
Ale moje zakupy nie poprzestalam tylko na tym. Juz od jakiegos czasu marzy mi sie plaszczyk zimowy ale taki asymetryczny i z kombinacja materialow. Chcialam kupic ale niestety cena mnie odstraszyla wiec postanowilam, ze sama sobie uszyje. Tyle, ze nie mam jeszcze wprawy w szyciu "wysokiej klasy" ubioru wiec poprosilam kolezanke o pomoc. Ona szyje juz od bardzo wielu lat i zreszta do tego jeszcze jest stylistka wiec z jej pomoca napewno mi sie uda.
Marzy mi sie to:
A oto materialy na marzenie:
No to do roboty:)
Pa:)
Ps.Jeszcze wezme sie za odwage i uszyje sobie prosty plaszczyk i to zupelnie sama a kto wie, moze calkiem niebawem.
inesy
terça-feira, 13 de novembro de 2012
Zyje, zyje i szyje:)
Jestem i calkiem dobrze sie mam. Nie mialam jakos czasu zeby sie wczesniej pochwalic ale mam ja. Kupilam. Yupi...!!! Jak to stwierdzil moj maz " ZYCIE NABRALO SENSU". Oczywiscie droczyl sie ze mna ale tak naprawde to ma troche racji. W sumie to spelnilo sie moje male wielkie marzenie.
Dokupilam do tego mojego szczescia nozyczki (motyw z zebra). Zachwalam sobie i oczywiscie polecam.
No i zeby tego bylo malo to jeszcze pokusilam sie o dodatkowe akcesoria. Komplet z nozyczkami (bialej wersji) juz mialam bo dostalam od mojej mamuni w prezencie a tym razem dokupilam sobie zestaw do odbijania wykrojow. Mysle, ze w PL nie byl dostepny. Arkuszy jest 5 i sa dosyc duze, w zestawie takze byla kreda i naparstek do szpilek.
No i oczywiscie wyprobowalam moja maszynke no bo jakby inaczej. A oto sa efekty:
Dwa worki na chlebus. Sa z folia w srodku aby chleb nie wysychal. Sa dosyc pojemne. Pomysl wlasny.
Dodatkowo uszylam kominy na zamowienie.
Jutro dalej historia z kominami... czyli powtorka z rozrywki:)
Pa:)
inesy
quinta-feira, 18 de outubro de 2012
Ale to juz bylo.... i chyba umre jak nie bedzie moja
Szyje na bierzaco tylko z tymi zdjeciami to cos nie tak... po pierwsze nie umiem robic dobrych fotek a po drugie jakos zawsze przeocze ten fakt, ze trzeba by bylo uwiecznic moje dzielo. Dlatego wlasnie, ze sie nazbieralo troche foci, to postanowilam ze zrobie taki maly pokaz z serii "Ale to juz bylo..."
No to do dziela:
![]() |
| Dla Vanii |
![]() |
| Dla tesciowej |
![]() |
| Znowu dla Vanii |
![]() |
| Dla siebie |
![]() |
| Dla siebie |
![]() |
| Dla szwagiereczki |
Ps. Zainspirowana tymi kominami.
To tak w szybkim skrocie choc nie wszystkie robotki sa tutaj zamieszczone gdyz poprostu brak mi fotek ale niebawem uzupelnie ...
A teraz o drugiej czesci tytulu posta... otoz juz od bardzo dawna choruje na maszyne Silver Crest, ktora mozna zakupic w Lidlu. Wiem, ze w Polsce byla niedawno w sprzedazy i nawet namowilam moja mame na jej kupno. Jednoczenie zazdroszczac straszliwie, ze tez nie moge sobie kupic bo u nas w Lidlu pojawia sie ona zaledwie raz w roku (przynajmniej tak z moich wyliczen wynika) a na dodatek jakby tego bylo malo to moja mama wychwala maszyne pod same niebiosa, ze cudenko, ze idzie jak strzala, ze leciutka i tak dalej. Zylam z cicha nadzieja, ze pewnego slicznego dnia pojawi sie i tutaj i bede mogla stac sie jej wlascicielka. No i chyba niebiosa mnie wysluchaly i jest. W przyszlym tygodniu bedzie dostepna w sprzedazy plus rozne zestawy do wyboru, nozyce i nici. Strsznie sie ciesze i juz kompletnie oszalalam na jej punkcie ale mam problem... co zrobie z moja stara (wlasciwie nowa, patrz tutaj)? Dlatego staram sie nie za bardzo ponosic euforii bo moze wcale nie bede kupowac nowej maszyny choc nie zaprzecze, ze mam starszna ochote. Moja staro-nowa poszlaby w odstawke a przeciez dobrze szyje i nie mam z nia zadnych problemow. Musze sie dobrze zastanowic nad cala ta sprawa...
Poki co koncze juz na dzisiaj
dobranoc
inesy
Local:
703, Polska, Pomorskie
quarta-feira, 22 de agosto de 2012
Oho hooo...
"Kopa lat" tak mozna by bylo zaczac nowy wpis. Wiem... wiem... nici z mocnego postanowienia poprawy. Normalnie sie rozleniwilam. Az mi wstyd.... :( Zreszta nie bede sie nad soba rozczulac bo to i tak nic nie da. Lepiej dodal zalegle robotki, tak chyba bedzie lepiej.
Zaczne moze od jakby to nazwac (?) "wieszaka" na laczki i sandaly. Uszylam go pewnego dnia zupelnie tego nie planujac. Z pomyslem wyszedl moj maz, jakoze mamy bardzo!!! mala werande (1,10 x 1,50) w naszym domku i wolny kawalek podlogi do swobodnego chodzenia jest mile widziany. Wzorujac sie na tutorialu z wczesniejszego postu uszylam to takim spodobem wieszak na obuwie. Moj P. przygotowal strukture z drutu aby sie nie wyginal nasz wieszaczek na wszystkie mozliwe strony i oto jest:
Zaczne moze od jakby to nazwac (?) "wieszaka" na laczki i sandaly. Uszylam go pewnego dnia zupelnie tego nie planujac. Z pomyslem wyszedl moj maz, jakoze mamy bardzo!!! mala werande (1,10 x 1,50) w naszym domku i wolny kawalek podlogi do swobodnego chodzenia jest mile widziany. Wzorujac sie na tutorialu z wczesniejszego postu uszylam to takim spodobem wieszak na obuwie. Moj P. przygotowal strukture z drutu aby sie nie wyginal nasz wieszaczek na wszystkie mozliwe strony i oto jest:
a ze nie chcielismy robic kolejnych dziur w scianie postanowilismy, iz poprostu go powiesimy na wieszaku na kurtki ktory jest zainstalowany wyzej:
Prawde mowiac jest nieco gorzej powiesic kurtke ale moze to i dobrze. Zawsze jest to jakis sposob aby wieszak nie byl przeladowany.
To na tyle dzisiaj...
Dobranoc
inesy
quinta-feira, 31 de maio de 2012
No to do roboty...
Oh te trzy miesiace szybciutko minely. Jak juz wspomnialam troche udalo mi sie poszyc. Na poczatek moze zaczne o czegos co jeszcze jest cieplutkie jak swieze buleczki. A mianowicie uszylam dla siebie hanging jewelery holder. Kiedys przegladalam zagraniczne blogi o szyciu i trafilam na ten tutorial. Powiedzialam sobie, ze musze to miec, a ze moja szuflada doslownie byla zawalona bizuteria, wzielam sie niezwlocznie do szycia.Troche zmienilam oryginalny wyglad wieszaczka ale tylko dlatego iz mam maprawde duuuzooo(!!!) kolczykow. Musze przyznac, iz rzecz niezwykle praktyczna ale to kochane szycie... co ja sie nameczylam. Najgorsze bylo wyciecie wszystkich winylowych paskow i ich przyszycie a potem to juz siup i gotowe. Popatrzcie...
Wiem, wiem... krzywo... ale mowi sie, ze troche krzywo to tez prosto. Ja jestem zadowolona. A, ze nie jest idealnie to mi nie przeszkadza.
Moja bizuteria jest juz wstanie wiszacym jak kolwiek by to zabrzmialo; a wiecie co w tym wszystkim jest najlepsze? Zostalo mi jeszcze kilka pustych kieszonek co oznacza, ze w najblizszym czasie zaopatrze sie w "nowi modeli".
Pa:)
inesy
segunda-feira, 28 de maio de 2012
A nie mowilam...!
Wiedzialam, ze tak bedzie. Duzo checi a co z tego, ze zapal mam slomiany. Oczywiscie nie zebym nic nie robila przez ten czas... troche sie dzialo. Robilam to i owo ale jakos tak zeby cos popisac to nie bardzo. Nie wiem, moze jakis kryzys albo cos...
Ale juz teraz zrobilam mocne postanowienie poprawy i mam nadzieje, ze to sie juz nidgy nie powtorzy
Pa:)
inesy
terça-feira, 28 de fevereiro de 2012
oto ONA:)
Moj nowy nabytek, sprawdza sie doskonale, szyje kazdy rodzaj tkaniny... normalnie cudo...
w zestawie jest stopka do wszywania guzikow i obrabiania dziurek, stopka do wszywania zamkow blyskawicznych oraz oczywiscie stopka uniwersalna. Niezabraklo tez innych niezbednych akcesorii ale dla mnie wazne jest to, ze ma oliwiarke. Przetestowalam wiele maszyn i zadna z nich nie miala oliwiarki. Poza tym maszyna ma:
- regulacja długości szwu,
- regulowany nacisk stopki,
- regulacja wysokoci MLYNA (nie wiem czy to sie tak fachowo nazywa, chodzi mi o te czesc maszyny pod stopka, ktora ciagnie material),
- 20 programow (15 sciegow); m.in: prosty, szycie zygzakiem, kryty, overlock, 4 sciegi ozdobne itp.
Jestem z niej bardzo zadowolona, zreszta jak na moje malostkowe szycie to mysle, ze jest wystarczajaco dobra.
Szczerze powiedziawaszy to czekalam na maszyne z Lidla ale sie nie doczekalam. Postanowilam wiec kupic tutejsza krajowa marke, ktora cieszy sie bardzo dobrymi opiniami:)
I ja tez takowa wystawiam;
pa,
inesy
pa,
inesy
sexta-feira, 24 de fevereiro de 2012
top
Juz dawno mnie nosilo, zeby uszyc top. Tej czesci garderoby nigdy nie jest za wiele w kobiecej szafie. Tym samym wyprobowalam moje nowe cudenko... tak, tak... MAM NOWA MASZYNE... hip hip hura, hura, hura...!!!
A oto co udalo mi sie stworzyc;
wykroj zrobilam na bazie innego topu co nie bylo niczym trudnym; a owy kwiatek to tylko tak do zdjecia;
To pierwsze dzielo stworzone przeze mnie od A do Z. Ah... duma mnie rozpiera, a co tam:)
ps.milego weekendu:)
inesy
A oto co udalo mi sie stworzyc;
wykroj zrobilam na bazie innego topu co nie bylo niczym trudnym; a owy kwiatek to tylko tak do zdjecia;
To pierwsze dzielo stworzone przeze mnie od A do Z. Ah... duma mnie rozpiera, a co tam:)
ps.milego weekendu:)
inesy
quinta-feira, 16 de fevereiro de 2012
Wciaz romantycznie
Walentynkowy nastroj jeszcze mnie trzyma... robilam porzadki w szfach i zanlazlam skarbek w postaci czarnej bluzki z tak zwanym meszkiem. Nalezala do mojego meza ale on juz jej nie nosil bo za krutka byla. Postanowilam, ze troche ja przerobie. Tam gdzie trzeba troche ja zwezilam i doszylam gadzety. A zainspirowana bylam cudownymi bluzeczkami z Bershka... w tym sezonie znowu beda krolowac koroneczki i wstazeczki a do tego laczenie materialow i na dodatek wszystko jeszcze sciagniete gumeczka u dolu... zakochalam sie w tej modzie...slicznosci....
a na srodeczek wstazeczki doszylam sliczny guziczek w postaci kwiatka, ot tak aby bylo jeszcze bardziej romantycznie;
pa:)
inesy
a na srodeczek wstazeczki doszylam sliczny guziczek w postaci kwiatka, ot tak aby bylo jeszcze bardziej romantycznie;
pa:)
inesy
sexta-feira, 10 de fevereiro de 2012
Dia dos Namorados czyli Walentynki
Dzisiaj z racji zblizajacych sie Walentynek bedzie nieco milosnie. Wczoraj zakonczylam prace nad moja ksiazeczka-niespodzianka. To moje pierwsze tego typu dzielo czyli nic szczegolnie ciekawego mi nie wyszlo ale jak na poczatek to dobre i to.
Zdjecia troche nieudane ale niestety nie jestem w posiadaniu wypasionego aparatu ale mysle, ze da sie cos niecos zobaczyc wiec nie jest zle.
W srodku sa karteczki wielokolorowe zlozone na pol i przeszyte kolorowa nitka. Pomyslalam, ze tak "podziurkowana" karteczka szybko i latwie bedzie sie odrywac bo celem tej ksiazeczki jest karteczka niespodzianka.Na kazdej z nich sa inne zyczenia badz marzenia jak kto woli. Podzielilam ja na trzy czesci czyli od stopnia trudnosci a w zasadzie od ilosci czasu potrzebnego na ich realizacje. Jak juz wspomnialam ma byc to niespodzianka czyli moj maz bedzie w ciemno losowal rodzaj marzenia, zyczenia jedyna podpowiedzia bedzie dla niego stopien trudnosci. Wymyslilam takie marzenia aby byl to prezent dla nas dwoja a nie tylko dla jednego z nas. Np. zyczeniem jakie uwazam za bardzo fajne ale byc moze niezbyl oryginalne jest pobyt w SPA. Zreszta juz nie moge sie doczekac. Mam nadzieje ,ze i On bedzie bardzo zainteresowany...
inesy
terça-feira, 7 de fevereiro de 2012
Dawno, dawno temu...
Ale dluga przerwe sobie zrobilam...
Meczylam sie nad sukienka ale niestety nic z tego, tak jak myslalam... nie wiem co zrobilam zle ale rekawy dziwnie sie marszcza pod pachami a do tego wyszedl straszny balon... przyszywalam, odpruwala ale ile sie przy tym naklelam, a po co? na nic mi sie to zdalo; jednym slowem porazka... no ale nic...
W tej chwili pracuje nad ksiazeczko-kuponem niespodzianka na Walentynki aby podarowac mojemu mezowi bo umawialismy sie, ze nie robimy sobie zadnych wartosciowych prezentow bo po co. Takze podaruje mu taka ksiazeczke z mini lista rzeczy, ktore chcialabym z nim zrobic. Ale o tym szerzej napisze kiedy skoncze i wam pokaze co mi wyszlo. A poza tym to wzielam sie za przerobki. Poki co to tylko to mi wychodzi dobrze... na big sewing jeszcze przyjdzie czas bo wpierw musze sie troche podszkolic z tym szyciem... jedno dobre ze mam duzo checi i zapalu...
ate a proxima... (do zobaczenia)
inesy
inesy
terça-feira, 24 de janeiro de 2012
Moja lista blogow
Juz od poczatku zalozenia wlasnego bloga zastanawialam sie nad tym aby dodac blogi, ktore lubie i juz od jakiegos czasu do nich zagladam i podziwiam. Choc maialm sporo watpliwosci to juz sa, dodalam....
Niech sie dzieje wola nieba, z nia sie zawsze zgadzac trzeba.... heh:)
inesy
inesy
sexta-feira, 20 de janeiro de 2012
Rybka
A wiec dzisiaj tak na szybko dodam obiecany przepis na zapiekanke.
Zapiekanka ziemniaczano-tunczykowa
Potrzebujemy:
Na puree ziemniaczane
8-10 duzych ziemniakow
1 zabek czosnku
1 lyzka masla
galka muszkalalowa
troche smietanki ale tez moze byc mleko
sol
pieprz
Na farsz rybny
3-4 (120g kazda) puszki tunczyka w oleju
1 srednia cebule
szkl. przecieru pomidorowego
pietruszke
oliwe lub olej
sol, pieprz do smaku
Przygotowanie:
Gotujemy obrane ziemniaki z czosnkiem. Odcedzamy i przepuszczamy przez praske. Dodajemy maslo i smietanke/mleko. Doprawiamy galka, sola i pieprzem do smaku. Masa nie powinna byc bardzo zbita ale tez nie za bardzo lejaca.
Aby przygotowac farsz laczymy wszystki skladniki z wczesniej usmazona cebulka. Doprawiamy do smaku.
Do naczynia zaroodpornego wkladamy troche masy ziemniaczanej, nastepnie dodajemy caly farsz rybny i przykrywamy pozostala masa ziemniaczana. Na wierzch mozna rozsmarowac rozbite jajo lub posypac odrobine bulki tartej.
Pieczemy w piekarniku w temp. 180st przez ok 40 min lub do zrumienienia skorki.
Smacznego
Ps. Niestety nie ma zdjecia gdyz juz nie bylo czego fotografowac:)
inesy
CV
Ufff...
Wkoncu skonczyl sie dzisiajszy dzien... Bylam w miescie...Boze jak to brzmi, jakbym mieszkala w jakims zapadlym miescju, o ktorym nikt nie pamieta... a przeciez tak nie jest. No ale nie o tym mialo byc. A wiec, bylam w miescie na moim kursie jezykowym, ktory rozpoczelam 17 stycznia. Doszkalam sie, zeby juz nikt mi nie powiedzial: OK, NAUCZYLAS SIE JEZYKA ALE GDZIE POTWIERDZENIE W POSTACI DYPLOMU?! Otoz juz nie bedzie powtorki z rozrywki. Bede miala dyplom i jestem dumna jak paw z tego powodu. A co tam... A poza tym to tez roznosicielka bylam dzisiaj... roznosilam wslane CV. Odpowiedz wszedzie ta sama byla: DZIEKUJEMY ZA CV ALE NARAZIE NIKOGO NIE POTRZEBUJEMY. zreszta jakby potrzebowali to przeciez bym byla kobieta pracujaca a nie jestem:( ale nie ma co sie martwic, co tam, jakos to bedzie. Rzekomo nie mozna miec wszystkiego.
Poza tym to troche zla jestem bo ten wypad do miasta nie pozwolil mi na wielkie roboty w domu. A troche tego czeka na mnie. W moim Bunkrze ( tak pieszczotliwie nazywam moja mala szwalnio graciarnie) czeka na mnie cala masa ciuchow do przerobki w tym ukochane spodnie sztruksowe mojego meza, ktory co jakis czas sie o nie dopytuje.Tak mysle, ze jutro bede sie musiala za nie solidnie wziasc. A tak poza tym to czeka tez na mnie w kolejce do szycia moja pierwsza wlasnorecznie( poki co skrojona) sukienka. ciekawe co z tego wyjdzie. Jesli wyjdzie cos to sie pochwale ale jesli nic to oczywiscie zapomne o calej historii i nawet nie pisne slowkiem, ze szylam sukienke. Poprostu zrobie jak to mowi moj maz SHIFT+DELETE. Czyli do wyrzucenia i calkowitego zapomnienia a w skrocie NIE BYLO SPRAWY:)))
Ok, ok... wystarczy tego zrzedzenia...
Przed wyjazdem udalo mi sie przygotowac zapiekanke ziemniaczano-tunczykowa:) Pychotka:) Ale przepis dodam jutro, dzisiaj juz ide lulu bo jest juz strasznie pozno***
dobranoc
slodkich snow
inesy
quarta-feira, 18 de janeiro de 2012
Witajcie:)
Szczerze powiedziawszy to nie wiem, ktora to juz jest proba pisania bloga. Checi mam ogromne ale jakos gorzej z zapalem, ale mam nadzieje, ze tym razem bedzie lepiej i starczy mi zapalu na dlugi czas. Ten blog nie bedzie o niczy konkretnym czyli poprostu bede chciala pisac o wszystkim i o niczym. A potrzeba pisania jest ogromna. Moj oraniczony kontakt z jezykiem ojczystym sklada we mnie tak duze poklady WYGADANIA SIE, ze musze cos z tym zrobic. Poprzez blog bede chciala pokazac czym sie zajmuje na codzien i co mnie interesuje albo na odwrot, co mnie drazni i przyprawia bolu glowy.
Tak wiec czesc oficjalna mam juz za soba. Teraz tylko tzreba zaczac bazgrolic i wyczekiwac, ze ktos sie zmiluje i zainteresuje sie moim pozal sie Boze blogiem od siedmiu bolesci.
inesy
inesy
Subscrever:
Comentários (Atom)
154036_nowy_rok_2013-1280x800.jpg)
















